Szczęśliwe dzieciństwo

Szczęśliwe dzieciństwo nie warte jest rozważania, parafrazując Franka McCourt. Moje dzieciństwo było szczęśliwe. Miałem kochających rodziców, kolegów na podwórku i rower. Nie brakowało mi niczego lub nie było nikogo, kto by mi chciał uświadomić, czego mi brakuje. Nie było reklam, które głosiłyby odwieczną prawdę, że osiągnę pełnię szczęścia jak będę miał to, albo jak kupie tamto.